Recenzja: Ableton Live 10

Live 10 to najnowsza odsłona oprogramowania niemieckiej marki Ableton. Obecnie jest to jeden z najpopularniejszych na rynku programów do produkcji muzyki. Coraz częściej kompozytorzy, instrumentaliści i inżynierowie dźwięku sięgają po Live. Gdzie tkwi przyczyna fenomenu Abletona?

Kluczową cechą, która odróżnia Ableton Live od pozostałych programów typu DAW (ang. digital audio workstation), jest wielozadaniowość. Live świetnie sprawdza się w roli programu do rejestracji sygnałów audio oraz komunikatów MIDI. Osobom, które tworzą muzykę, oferuje on zestaw funkcji do aranżacji oraz automatyki. Ponadto dzięki widokowi sesji (session view) software ten można wykorzystać również jako sekwencer, m.in. przy występach na żywo.

Poprzednia wersja – Live 9 – zyskała uznanie użytkowników m.in. dzięki nowym efektom (takim jak Glue Compressor oraz EQ Eight z wbudowanym analizatorem spektrum), a także usprawnieniom workflow (np. dodaniu nagrywania automatyki w widoku sesji). Co ma do zaoferowania najnowsza odsłona Abletona, czyli „dziesiątka”?

Pierwsze wrażenia

Na wstępie warto zaznaczyć, że Live 10 występuje w dwóch wersjach: pudełkowej oraz cyfrowej. Przy zakupie wersji pudełkowej otrzymujemy zgrabne, znacznie pomniejszone względem Live 9 pudełko. W środku znajduje się dysk USB (pendrive), a na nim: plik instalacyjny oraz wybrane Live Packi (czyli gotowe zestawy brzmień i efektów do Live’a). Wersja cyfrowa dostępna jest w formie kodu aktywacyjnego, przy pomocy którego możemy autoryzować program (licencja w przypadku obu wersji jest na dwa komputery).

Po zainstalowaniu i uruchomieniu programu przez kilka sekund możemy odnieść wrażenie, że w porównaniu z poprzednią wersją niewiele się zmieniło. Dopiero po chwili zauważamy pierwsze różnice. Należą do nich przede wszystkim: wygładzona czcionka, delikatniejsze, bardziej subtelne kolory oraz poprawiona ostrość interfejsu użytkownika. Elementy te zostały dopracowane, dzięki czemu Live 10 jest przyjemniejszy dla oka. Po otwarciu ustawień programu (Preferences) do wyboru mamy 5 schematów kolorów, które możemy dowolnie modyfikować.

Kolejną zmianą widoczną tuż po otwarciu programu jest nowy przycisk w polu transportu. Odpowiada on za funkcję Capture, której dokładniej przyjrzymy się w dalszej części recenzji. Przejdźmy do tego, co najciekawsze, czyli do nowych instrumentów i efektów.

Porównanie głównego widoku w Live 9 i Live 10.

Instrumenty i efekty

Nowym, natywnym instrumentem Abletona jest syntezator Wavetable. Czerpie on garściami z produkowanych w latach 80. instrumentów marki PPG (chociażby PPG Wave), które łączyły w sobie syntezę cyfrową i analogową, umożliwiając kreację m.in. ewoluujących barw.

Wavetable ma na pokładzie dwa oscylatory oraz suboscylator, dzięki któremu możemy dodać subharmoniczne do sygnału. Synteza dźwięku powstaje na podstawie fal, które można skanować, używając suwaka wave position. To właśnie ta możliwość skanowania przebiegów odróżnia syntezę tablicową od samplingowej. Dzięki tej funkcji uzyskujemy bardziej dynamiczne, rozwijające się w czasie brzmienia. W Wavetable zastosowano dwa modelowane analogowo filtry (z wybieralnymi układami wysterowania, m.in. z Mooga Prodigy czy Korga MS-20). Użytkownik ma też dostęp do dwóch matryc: modulacyjnej oraz MIDI. Za pośrednictwem tej pierwszej przypisujemy źródła modulacji – dwa LFO i generatory obwiedni do określonych parametrów instrumentu. Ciekawym rozwiązaniem jest zastosowanie przez producenta aż sześciu różnych trybów Unison (w celu generowania dodatkowych głosów dla każdego dźwięku). Różnią się one od siebie charakterem. Przykładowo tryb shimmer zachowuje się jak pogłos, a noise dodaje nieco szumu przypominającego szmer. Wavetable, jako pierwszy instrument natywny Abletona, pracuje również w trybie pełnoekranowym. Dzięki temu łatwiej skoncentrować uwagę na syntezie barw.

Wavetable jest bardzo intuicyjny w obsłudze i zachęca do eksperymentów. To bez wątpienia świetne narzędzie sounddesignerskie. Głębokie i agresywne basy, kosmiczne pady, hybrydowe FX-y i bębny – to tylko kilka przykładów brzmień, jakie jesteśmy w stanie na nim stworzyć. Jeśli chodzi o wady, to można zauważyć, że Wavetable dość mocno obciąża procesor. Przy niektórych presetach licznik CPU podnosił się aż do 30–50%. Nie stanowi to większego problemu pod warunkiem, że używamy maksymalnie 2–3 instancji tego instrumentu jednocześnie.

Kolejnym nowym narzędziem na pokładzie Live 10 jest Echo. To hybrydowy efekt typu delay, stanowiący idealne uzupełnienie dla obecnych wcześniej w Live: Simple, Filter i Ping Pong Delay. Bazuje on na dwóch liniach opóźniających, które można zsynchronizować z tempem projektu lub ustawić „swobodnie”, opierając się na milisekundach. Dzięki płynnemu przechodzeniu między wartościami rytmicznymi/czasu Echo dostarcza m.in. klasyczne efekty w stylu dub. Procesor ten może pracować w trzech trybach: stereo, ping pong i mid/side. Po prawej stronie interfejsu graficznego znajduje się moduł pogłosu, brzmieniowo nawiązujący do kultowego Rolanda Space Echo. Sam pogłos może działać w trzech trybach: pre, post i feedback. Echo ma rozbudowane możliwości modulacyjne (LFO i envelope follower), a użytkownik może dodać do brzmienia szczyptę analogowego charakteru za pomocą parametrów wobble i noise (dodatkowa fluktuacja sygnału i dodawanie szumu). Na pokładzie dostępne są również funkcje Ducking i Gate, kształtujące rytmikę powtarzanego sygnału.

Echo brzmi świetnie i ma w sobie głębię. Efekt ten jest bardzo intuicyjny, jednocześnie oferuje funkcjonalność, która pozwala na bardzo precyzyjne ustawienie brzmienia, rytmu itp. Do zestawu dołączono podzielone stylistycznie presety, które ułatwiają rozpoczęcie pracy z tą wtyczką.

Jeśli chodzi o obróbkę sygnału i miks, producenci Abletona bez wątpienia zrobili krok do przodu. Dowodem tego może być kolejny nowy efekt: Drum Buss. Drum Buss to nic innego jak kompletny procesor do obróbki bębnów. Zawiera on m.in. kompresor – z dość długim czasem ataku, średnim czasem powrotu i umiarkowanym ratio. Są też dwa moduły przesterowania: Drive oraz Crunch, pozwalające na kształtowanie charakteru: od delikatnego nasycenia do agresywnego przesteru typu Fuzz. Dzięki modułowi Transient Shaper możemy np. zwiększyć atak i selektywność uderzeń. Na pokładzie jest też rezonujący filtr Boom, pozwalający uwypuklić stopę. W jego przypadku możemy ustawić podstawową dla danej tonacji częstotliwość i posłuchać, jak brzmi sam bęben basowy, a także regulować czas wybrzmienia dźwięku.

Dzięki wtyczce Drum Buss jesteśmy w stanie sprawić, że bębny zabrzmią mocniej, klarowniej i nabiorą charakteru. Prawdopodobnie efekt ten z sukcesem może zostać wykorzystany także na innych śladach niż tylko perkusja. Pozostaje czekać na pierwsze rezultaty artystów i producentów, którzy nie boją się łamać reguł.

Kolejny nowo dodany efekt to Pedal. Jest to klasyczny pedał gitarowy w formie natywnej wtyczki Abletona. To, co go wyróżnia, to brzmienie i charakter. Jest bardzo soczysty i realistyczny. Z powodzeniem można go stosować na śladach takich jak bas, stopa czy wokal. Oferuje on 3 rodzaje przesterowania (overdrive, distortion, fuzz). Ma także trzypunktowe EQ ze środkowym przełącznikiem do regulacji częstotliwości (500 Hz; 1, 2 kHz). Świetną sprawą jest umieszczenie przełącznika sub – to filtr półkowy poniżej 250 Hz, odpowiadający za podbicie niskich tonów po wysterowaniu efektu. Pedal jest rewelacyjny do basów w stylu trap. Oczywiście po podłączeniu gitary elektrycznej do komputera też będziemy mogli go z powodzeniem stosować. Pedal ma potencjometr dry/wet, więc możliwa jest praca w trybie równoległym.

Warto dodać, że poprawione zostały też dwa popularne efekty: Utilty i EQ Eight. W Utility możemy teraz regulować gain od −inf do +35 dB. Pojawiły się przyciski L/R phase (obracające fazę), a także przycisk bass mono (monofonizacja basu poniżej danej częstotliwości ustawianej filtrem). EQ Eight obejmuje swoim zakresem pasmo do 10 Hz. Usprawnienia obu modułów to kolejny ukłon Abletona w stronę inżynierów dźwięku i osób zajmujących się miksem oraz masteringiem.

Workflow

Jeśli chodzi o workflow, kluczową innowacją jest dodanie funkcji Capture. Oferuje ona całkowicie nowy styl pracy. Capture przez cały czas chodzi w tle i zapisuje grane przez nas nuty w formie klipów MIDI. Pozwala to na zapamiętanie spontanicznych pomysłów bez konieczności wciskania przycisku REC. Klipy zarejestrowane poprzez Capture można przywołać, wciskając przycisk capture w oknie transportu. Można to zrobić również bezpośrednio z kontrolera Ableton Push (kombinacja przycisków REC i new). W praktyce z każdym projektem coraz bardziej docenia się tę funkcję i trudno sobie wyobrazić powrót do Live 9 lub przesiadkę na innego DAW-a, który takiej opcji nie posiada.

Aranżowanie i automatyka

W Live 10 usprawniono możliwości aranżacyjne. Mamy tu całą gamę nowych skrótów klawiszowych. Udoskonalono też pracę z klipami w widoku aranżacji. Poniżej wymienione są niektóre ważne zmiany w tym zakresie:

• SHIFT + brzeg klipu – rozciąganie zawartości klipu audio w trybie warp;
• przycisk R – obracanie (reverse) całego klipu audio lub jego fragmentu;
• fade’y są zawsze w zasięgu ręki (wystarczy podjechać blisko kursorem);
• dodatkowe punkciki do precyzyjnej kontroli początku i końca fade’ów;
• podwójne kliknięcie myszką na osi czasu na śladzie MIDI – nowy klip MIDI.

Automatyka w Live również została usprawniona. W wersji 10 mamy całkowicie nowy, dedykowany widok do automatyki (włączany literką A). Praca stała się wygodniejsza, a rysowanie bardziej precyzyjne. Poniżej wymienione są niektóre ważne zmiany związane z automatyką:

• breakpointy przyciągają się do siatki (snap);
• podwójne kliknięcie w dowolnym miejscu koło krzywej tworzy nowy punkt;
• łatwiejsze przenoszenie i kopiowanie linii automatyki.

Multi-Clip Editing

To kolejna nowa funkcja, która pozwala na edytowanie więcej niż jednego klipu MIDI w tym samym oknie. Wystarczy zaznaczyć klipy, które chcemy edytować, by wszystkie nuty pojawiły się w tym samym okienku (maks. 8 klipów MIDI jednocześnie). Dzięki temu możemy łatwiej tworzyć korespondujące ze sobą elementy utworu.

Chase Midi Notes

Funkcja ta pozwala na odtwarzanie długich nut oraz akordów MIDI – od dowolnego ich momentu (nie tylko od samego początku). Jest ona bardzo przydatna przy pracy z długimi nutami.

Przeglądarka (Browser) i Live Packs

W Live 10 pojawiły się tzw. kolekcje (Collections) oraz możliwość color-codingu ulubionych brzmień i sampli. Instalowanie Live Packów odbywa się teraz bezpośrednio z przeglądarki Live’a, dzięki czemu wiemy, które paczki możemy jeszcze pobrać i zainstalować.

Jeśli chodzi o jakość dźwięków, Ableton podniósł poprzeczkę bardzo wysoko. Dźwięki i loopy w nowych Live Packach są najwyższej jakości, na czasie i inspirują. Paczki takie jak Skitter and Step, Drum Essentials czy Drive and Glow pozwalają na stworzenie całych i profesjonalnie brzmiących utworów. Podstawowa biblioteka Core Library została również poprawiona i przeorganizowana.

Ableton Live 10 ma jeszcze kilka dodatkowych nowych funkcji, które należałoby wymienić. Każda z nich znacznie poprawia workflow i sprawia, że praca z programem jest jeszcze przyjemniejsza:

• nowa funkcja metronomu Enable only while recording;
• dodatkowe dźwięki metronomu (stłumiony klik w stylu MPC i cowbell);
• możliwość nazywania wejść i wyjść;
• grupy w grupach (nieograniczona ilość);
• Split Stereo Pan (dwa osobne pokrętła do ustawiania panoramy);
• historia Undo pozostaje po zapisaniu projektu;
• w nagranych plikach audio automatycznie dopisana data (Timestamp);
• Live automatycznie zapisuje backup 10 ostatnich wersji projektu (w folderze Backup);
• możliwość renderowania pliku MP3 bezpośrednio z Abletona;
• lepsza integracja z Max for Live – moduły szybciej się wczytują i są stabilniejsze.

Integracja z Pushem

W Live 10 możemy wydobyć z Pusha jeszcze więcej. Z najważniejszych funkcji warto podkreślić nowy widok – sekwencer krokowy melodyczny pozwalający w jednym oknie grać i zapisywać dźwięki (podział wszystkich padów na klawiaturę – na dole – i sekwencer – u góry). Mamy też nowy podgląd nut MIDI na wyświetlaczu, co znacznie ułatwia pracę bez laptopa i występowanie na żywo. Efekty takie jak Echo, EQ Eight czy Compressor mają swoje dedykowane grafiki i świetnie widać zmianę parametrów na wyświetlaczu.

Strzał w dziesiątkę?

„Dziesiątka” to udoskonalona wersja Live – bez rewolucji, jednak z wieloma istotnymi poprawkami. Co najważniejsze, producent nie zmienił kluczowej idei programu, który z założenia ma być intuicyjny i przyjazny użytkownikowi. Dzięki nowym instrumentom, efektom i Live Packom możemy jeszcze szybciej osiągnąć profesjonalnie brzmiące rezultaty. Obsługa widoku aranżacji i automatyka zostały usprawnione, co znacznie poprawia komfort pracy. Przesiadka na „dziesiątkę” to czysta frajda.

* zdjęcia udostępnił Wojtek Błachowiak
* zdjęcia www.ableton.com
* zdjęcia Ableton Polska
Wojtek Błachowiak (Voitek Noir / DJ Czarny)

Polski producent muzyczny, inżynier dźwięku oraz turntablista. W swojej muzyce łączy elektronikę, hip-hop oraz drum'n'bass. W ramach duetu DJ Czarny/Tas nagrał albumy: "Passion, Music, Hip-Hop" (2011) oraz "Time To Build" (2013). W 2011 zdobył tytuł Wicemistrza Świata DJ'ów IDA 2011. Jako producent zadebiutował w 2012, zajmując I miejsce na V edycji Mistrzostw Polski Beatmakerów – beatbattle.poznan (w kat. Live Act). Autor projektu Beats In Motion, którego ideą jest łączenie muzyki z podróżowaniem. W 2015 jako Voitek Noir wydał solowy album „Into The Wild” stworzony w całości w Londynie. Absolwent Reżyserii Dźwięku na UAM oraz MA Audio Production na University of Westminster. Wykładowca Szkoły Muzyki Nowoczesnej we Wrocławiu.

Zostaw komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *