Recenzja: Alctron USB SET3 i HP280

W połowie grudnia dostałem ogromną paczkę. Zbliżały się święta, więc był to trafiony czas na prezenty. W środku były słuchawki, mikrofon, pop filtr i ekran akustyczny nieznanej mi wcześniej firmy Alctron. Po przeprowadzeniu internetowego śledztwa wszystko już było jasne. Alctron został założony w roku 2002. Specjalizuje się w produkcji mikrofonów i ogólnie pojętego sprzętu audio oraz akcesoriów, a na tle innych budżetowych rozwiązań audio wyróżnia go kontrola jakości. Tyle można się dowiedzieć od producenta. A teraz przekonajmy się, jak artykuły Alctron spisują się w praktyce. Dzięki firmie Music Express, która jest polskim dystrybutorem tej marki, przetestuję cztery jej produkty: słuchawki HP280, mikrofon UM280, pop filtr MA019B i ekran akustyczny PF58.

Słuchawki Alctron HP280

Najpierw wyjąłem słuchawki i od nich zacząłem. W pudełku znajdował się pokrowiec i adapter jack 3,5 × 6,3 mm. Garść suchych faktów podanych na opakowaniu:

Konstrukcja: półotwarta
Pasmo przenoszenia: 10–30000 Hz
Średnica przetworników: 50 mm
Długość przewodu: 3 m
Czułość: 98 dB SPL
Impedancja: 32 Ω
Moc maksymalna: 300 mW

Wyglądem słuchawki niczym się nie wyróżniają. To typowa konstrukcja z pałąkiem i opaską, która sama dopasowuje się do rozmiaru naszej głowy – co nie oznacza, że jest to złe podejście do tematu. To sprawdzone rozwiązanie w wielu modelach słuchawek, zapewniające komfort nawet przy wielogodzinnym użytkowaniu (moja najdłuższa sesja z nimi na głowie trwała około 5 godzin). Nie miałem uczucia dyskomfortu w słuchawkach tego typu. Nawet jeśli nosi się okulary, nie gniotą tak bardzo przy nausznikach. Dopasowanie jest na plus, wkładki na uszy są wykonane z miękkiej gąbki obitej ekoskórą. Dzięki konstrukcji półotwartej nie będziemy przepoceni – są przewiewne. Z uwagi na to, że słuchawki w całości wykonano z plastiku, ważą 240 gramów, czyli są – jak na taki duży rozmiar – lekkie. Nauszniki dobrze przylegają. Długość kabla do zastosowań muzycznych jest bardzo dobra – 3 metry to optymalne rozwiązanie.

Półotwarte konstrukcje cechują się słabą izolacją od otoczenia. Ma to swoje wady i zalety. Odpada nam kilka zastosowań. Produkt jest przeznaczony dla domowego homerecordingowca, raczej dla instrumentalisty niż wokalisty – ze względu na przesłuchy, które będzie łapał mikrofon.

Przejdźmy do testu właściwego. Zapomnijmy o specyfikacji podanej przez producenta. Można ją traktować z przymrużeniem oka, przede wszystkim pasmo przenoszenia. Moją platformą testową był głównie interfejs MOTU Ultralite AVB, ale generalnie podpinałem się do wszystkiego, co ma jacka. Po ocenie jakości wykonania (średnia) przychodzi czas na rzecz najważniejszą: jak słuchawki grają. Dla pełnego spektrum odsłuchiwałem tylko nieskompresowane utwory. Zaczynamy!

Utworem, którego słucham na każdym sprzęcie, jest Karma Alicii Keys w wersji live. Dlaczego on? Podoba mi się selektywność instrumentów, każdy jest umiejscowiony w „swoim” paśmie, a miks jest przestrzennie wykonany. Od bardzo dawna słucham tego kawałka. Wiem, jak powinien brzmieć.

Jest nieźle! Pasmo przenoszenia to uśmiech, lecz nie na mojej twarzy, ale w spektrum – nie miało to zabrzmieć szyderczo. Basy nie są przenoszone od 10 Hz, jak napisano w specyfikacji, ponieważ nie mają takiego prawa. Realnie słuchawki grają w paśmie 60–16000 Hz. Od takiego progu słychać dołek, natomiast powyżej 16000 Hz pasmo już znika. Wytłumaczę teraz, o co mi chodziło z tym uśmiechem. HP280 mają wyraźnie podbite i dół, i górę, natomiast środek jest przytłumiony – na wykresie wyglądałoby to jak uśmiech. Dodatkowy problem zauważyłem w okolicy 3 kHz, gdzie jest wyraźne podbicie, co może drażnić. Tyle o cyferkach. A jakie są wrażenia odsłuchowe? Słuch nie męczy się mimo nierówności w paśmie. Jeśli będziemy mieli świadomość, że pasmo przenoszenia nie jest liniowe, z pewnością damy radę nauczyć się tych słuchawek pod kątem domowej produkcji. Dla mnie największą zaletą jest to, że grają selektywnie. Chcąc się skupić na jednym instrumencie, jesteśmy w stanie to zrobić. Dodatkowym atutem jest panorama, słuchawki nie mają tendencji do zmiany stereo w mono. W moim referencyjnym utworze są fragmenty z chórkami i bongosami, co niekiedy stanowi dla słuchawek spore wyzwanie. W przypadku Alctronów jestem w stanie „pokazać palcem”, gdzie wokalista i bongosy stoją na scenie. Do czego mógłbym używać tych słuchawek? Zdecydowanie do podstawowej edycji w pierwszych etapach miksu. W trakcie testu zrobiłem miks koncertu i jestem zadowolony. Przeprowadziłem na tych słuchawkach całą edycję, czyli wszelkiego rodzaju klejenia, strojenia, panoramy itp. Myślę, że takie zastosowanie jest najlepsze. Dlatego w tak przystępnej cenie mogę je polecić homerecordingowcom. Na pewno się nie zawiedziecie.

Link do Alctron HP280

Mikrofon Alctron UM280

Mamy już na czym odsłuchiwać nasze nagrania. Przejdźmy teraz do samego procesu produkcji. Niezbędną rzeczą będzie interfejs audio bądź mikrofon z wbudowaną kartą dźwiękową. Alctron UM280 jest mikrofonem USB z możliwością odsłuchu direct out, czyli bez opóźnienia.

Najważniejsze dane wskazane przez producenta:
Charakterystyka: kardioidalna
Kapsuła: wielkomembranowa pojemnościowa 32 mm
Maks. SPL: 120 dB
Częstotliwość próbkowania: 44,1/48 kHz
Bit rate: 16 bitów

W opakowaniu dodatkowo znalazł się mały statyw do mikrofonu, oczywiście kabel USB do podłączenia z komputerem oraz skórzany pokrowiec. Kilka słów na temat statywu. Wykonano go z metalu z elementami plastikowymi i ma trzy nogi. Mimo że jest małych rozmiarów, stoi bardzo stabilnie dzięki sporej wadze. Wysokość jest regulowana w zakresie 13–19 cm. Wielka szkoda, że nie ma regulacji kąta nachylenia mikrofonu – ta cecha w połączeniu z niskim statywem sprawia, że mówimy do czubka mikrofonu, a nie na wprost. Oczywiście możemy się zgarbić.

Ciężko powiedzieć, z czego jest wykonany sam mikrofon: wydaje się metalowy, ale jego chromowane malowanie może być mylące. Jakość wykonania jest bardzo dobra, wszystkie elementy są dobrze spasowane, a gniazda słuchawek i USB dokładnie wycięte. Konstrukcyjnie prezentuje się bardzo przyjemnie i nic w obudowie nie trzeszczy.

Pokrętło gain niestety w moim egzemplarzu chodzi bardzo ciężko i trudno o precyzję. Steruje ono czułością, po jego wciśnięciu mikrofon się wycisza. Nad pokrętłem znajduje się dioda, która zmienia kolor w zależności od ustawień. Kolor niebieski sygnalizuje, że mikrofon jest gotowy do pracy i podłączony do komputera. Zielony komunikuje, że mikrofon jest w trybie mute. Na czerwono dioda zaczyna świecić, kiedy sygnał jest zbyt mocny i przesterowuje.
Samo urządzenie działa w technologii plug and play, dzięki czemu od razu po podłączeniu do komputera jest wykrywane jako mikrofon i głośniki. Z poziomu panelu sterowania możemy także ustawić bezlatencyjny odsłuch.

Przejdźmy teraz do brzmienia. Na samym początku używałem mikrofonu do błahych rzeczy, takich jak rozmowy. Podpytywałem moich rozmówców, jak oceniają jego czytelność. Przyznali, że głos jest bardzo klarowny w całym paśmie. Mikrofon zbiera przyjemny dół, który nie jest efektem zbliżeniowym. Niektórzy uważają to za „ten” przyjemny radiowy głos. Z całego pasma wybijają się jedynie sybilanty, wszystkiego rodzaju głoski o brzmieniu świszczącym: s, sz, ś, cz. Nie jest to dużym problemem – to kwestia kilku zabiegów edytorskich.

Mikrofon jest wyceniany na około 150 złotych – to bardzo korzystna oferta. Wiele interfejsów w takim przedziale cenowym rejestruje szumy własne, z którymi w większości przypadków nic nie zrobimy. Mikrofony w tej cenie, w dodatku pojemnościowe, to w ogóle rzadkość. Producent wykonał bardzo dobrą pracę nad tym urządzeniem.

Przygotowałem kilka próbek dźwięku. Jedna z nich to poziom szumu własnego. Sami posłuchajcie (raczej jednak nie posłuchacie). Można powiedzieć, że jest niesłyszalny. Dodatkowo załączam kilka próbek – w akapicie o pop filtrze.

szum własny (bez normalizacji, jeśli chcecie usłyszeć mocno pogłośnijcie monitory/słuchawki)

Alctron UM280 w tym przedziale cenowym zapewnia zaskakująco dobrą jakość nagrania. Osoby nagrywające w domu już bardzo małym kosztem mogą podnieść poziom swoich produkcji. Jest to też bardzo uniwersalne połączenie mikrofonu i karty dźwiękowej do codziennych zastosowań, jak rozmowy czy granie.

Link do Alctron UM280

Alctron MA019B

Płynnie przechodzę do kolejnego produktu, który jest obowiązkowym akcesorium do mikrofonu pojemnościowego: pop filtr.

Kilka najważniejszych danych:
Długość ramienia: 430 mm
Owiewka: Ø135 mm

Pop filtr, oprócz eliminacji głosek wybuchowych: b, p, t, k, podczas nagrania spełnia inne bardzo ważne zadanie, mianowicie chroni kapsułę mikrofonową przed uszkodzeniami mechanicznymi i wilgocią z ust.

W pudełku znajduje się w pełni złożona osłona przeciwwietrzna. Jej budowa jest standardowa: imadło do przykręcenia do statywu mikrofonowego, gęsia szyjka i metalowy filtr. Całość solidnie wykonano, elementy są metalowe, wszystkie połączone ze sobą nitami. Gęsia szyjka jest powleczona gumą, dzięki czemu na pewno będzie służyła długi czas, i bardzo elastyczna. Możemy ją wygiąć w dowolną stronę i mieć pewność, że nie opadnie.

Sama owiewka pop filtra jest wykonana z metalowego sitka. Alctron MA019B ma powycinane dziurki na wprost. Nie są kątowane, przez co powietrze mimo wszystko nie jest tak dobrze rozbijane. Przy mocniejszym podmuchu może przechodzić powietrze.

Przygotowałem poglądowe nagrania, jak spisuje się pop filtr w wersji z osłoną i bez – oczywiście przy użyciu mikrofonu Alctron UM280.

Link do Alctron MA019B

Alctron PF58 – ostatnia recenzja

W domowych warunkach często nie możemy sobie pozwolić na adaptację akustyczną – ze względu na koszty i oczywiście brak miejsca. Z pomocą przychodzą ekrany akustyczne.

Co możemy uzyskać, stosując tego typu rozwiązania? Przede wszystkim polepszymy jakość dźwięku trafiającego do naszego mikrofonu. Ekran stawiamy tuż za mikrofonem – minimalizujemy tym odbicia dźwięku w pomieszczeniu, hałas i echo.

Dane techniczne:
Rozmiar ekranu: 300 × 103 × 200 mm (dł. × gł. × wys.)
Wysokość statywu: 145–185 mm
Pasujące mikrofony: <200 mm
Waga: 0,8 kg

W pudełku znajdziemy trzy elementy: ekran akustyczny, biurkowy statyw (taki sam jak dołączany do mikrofonu Alctron HP280) i śrubę do montażu.

Złożenie całości jest dziecinnie proste. Miałem obawy co do stabilności konstrukcji, ponieważ ekran jest całkiem duży, a statyw ma krótkie nóżki. Ale nie powtórzyła się moja historia z kupnem patelni, w której rączka przeważała patelnię. Po profesjonalnych crash testach stwierdzam, że nawet „przypadkowe” potrącenie ręką nie wywraca ekranu. Oczywiście w razie potrzeby sam panel możemy założyć na dowolny statyw z dużym gwintem.

Tył został wykonany z metalu, do którego przyklejona jest 3-centymetrowa gąbka ze żłobieniami. Oba elementy są dopasowane, pianka nie wystaje poza obrys sitka, producent zastosował bardzo mocny klej, który nie rozwarstwia się na rogach. Przy zagięciach, gdzie gąbka jest bardziej naprężona, nie odkształca się.

Całość prezentuje się bardzo profesjonalnie. Koszt to około 120 zł, dlatego Alctron powinien być bestsellerem. To cena dwukrotnie niższa (a nawet trzykrotnie) niż w przypadku marek bardziej rozpoznawalnych. Producent nie ma się czego wstydzić – po jakości wykonania widać, że nie jest to bubel. Produkt znajdzie zastosowanie w każdym środowisku pracy, czy to w domu, czy w studio.

Dopowiem jeszcze, że ekrany akustyczne mają dodatkową zaletę. Nie raz spotkałem się z sytuacją, że wokalistom lepiej się śpiewa, gdy nie mają przed sobą otwartej przestrzeni. Mogą się bardziej skupić na mikrofonie, bez zbędnego rozpraszania się obecnością realizatora czy innych osób/rzeczy. Oczywiście można też przykleić sobie tekst przed oczami.

Link do Alctron PF58

Podsumowanie

Przedstawiłem wam cztery produkty marki Alctron, dzięki którym w cenie około 400 zł możecie zacząć swoją przygodę z homerecordingiem bądź małym kosztem rozbudować swoje studio. Bardzo pozytywnie oceniam wszystkie sprzęty. Choć każdy z nich ma swoje wady, to widać tutaj kontrolę jakości – wszystko po prostu działało. Nie miałem problemów, że coś odpadło, zepsuło się czy prosto z pudełka nie nadawało się do użytku. To jest największa zaleta marki – zakup, którym na pewno nie będziecie rozczarowani. Zapoznajcie się z pełną ofertą produktów marki Alctron u polskiego dystrybutora, firmy Music Express. Bardzo dziękuję za możliwość ich przetestowania!

Link do Alctron USB SET3

*zdjęcia udostępnił Music Express
Jasiek Stojek

Realizator dźwięku live, game sound designer, foley artist.

Zostaw komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *