Recenzja: Kahayan Amp Cabinet Selector

Ach, nieustannie rozdarty pomiędzy światami: cyfrą i analogiem. Miksując w sypialni, doceniam ergonomię tego pierwszego. Grając na gitarze, dochodzę jednak do wniosku, że tutaj nic lepszego niż wzmacniacz lampowy jeszcze nie wymyślono. Mimo to uwielbiam zabawy symulacjami, pozwalające diametralnie zmienić charakter całego utworu, uwielbiam brnięcie przez dziesiątki presetów, stworzenia których nigdy dobrowolnie bym się nie podjął – zmienia się tam nie samo brzmienie, lecz sposób gry, artykulacji, fraza. To wręcz zadziwiające, jak bardzo tak proste urządzenie jak wzmacniacz gitarowy jest w stanie odmienić muzykę w głowie… Dziś o urządzeniu prostolinijnym w swej naturze, robiącym właściwie niewiele, bo zaledwie przełączającym wzmacniacze i kolumny. A jednak otwierającym w ten sposób multum możliwości.

KAHAYAN AMP / SPEAKER SELECTOR

Kahayan to niewielka manufaktura sygnowana nazwiskiem argentyńskiego gitarzysty i elektronika Pabla Kahayana, obozującego w Hiszpanii. Pablo specjalizuje się głównie w urządzeniach studyjnych – preampach i sumatorach. Jednak jako gitarzysta nie odpuścił i tego terytorium. Z jego produktów korzystali m.in. Paco de Lucia, Dean Parks czy Tim Pierce – a te nazwiska to nie przelewki. Dwaj ostatni reklamują swymi uśmiechami – zaiste wyglądają na zadowolonych – bohatera dzisiejszego testu.

Kahayan Amp / Speaker Selector zamknięty jest w czarnej, proszkowanej obudowie rack 1U. Jest elegancki i minimalistyczny – na frontowym panelu, oprócz zdobień i logotypów, mamy dwie gałki typu chickenhead. Obok nich – diody sygnalizujące pracujące aktualnie urządzenia. Za pomocą pierwszej gałki wybieramy wzmacniacz, drugiej zaś – kolumnę. Ciężko doprawdy o coś prostszego. Z przodu znajdziemy też wejście instrumentalne oraz przełącznik zasilania. Natomiast cała kablomania rozgrywa się na panelu tylnym. To tam ukryto 20 gniazd jack – 8 wyjść do wzmacniacza, 8 powrotów ze wzmacniacza, 4 wyjścia na kolumny.

Pierwszym krokiem jest oczywiście poprawne podłączenie tej plątaniny. Może ona nieco szokować przeciętnego gitarzystę, dla realizatorów nie powinna jednak stanowić wyzwania. Dla ułatwienia całość podpisano:
• TO AMP IN – to wyjścia do poszczególnych wzmacniaczy, łączymy je kablem instrumentalnym z wejściem instrumentalnym we wzmacniaczu;
• FROM AMP OUT – to powroty ze wzmacniaczy, z ich wyjść kolumnowych (nie „preamp out” ani „line out”), łączymy je kablem GŁOŚNIKOWYM;
• TO SPK – to z kolei wyjścia na kolumny, łączymy je kablem GŁOŚNIKOWYM.

DZIAŁANIE

Jak już zaznaczałem, działanie jest w teorii bardzo proste – przełączamy pomiędzy wzmacniaczami i paczkami. Co może pójść źle? No cóż, istnieje kilka newralgicznych punktów… Ale Kahayan radzi sobie z nimi znakomicie.

Po pierwsze: trzaski przełączników – całkowicie ich brak. Zgodnie z hasłem reklamowym Selectora faktycznie da się zagrać jeden akord i na jego wybrzmiewaniu zmieniać wzmacniacze bez żadnych zakłóceń. Nie jest to oczywiście zmiana całkowicie niesłyszalna – różnice w brzmieniu czy głośności poszczególnych wzmacniaczy/kolumn na to nie pozwalają. Jednak nie słychać trzasków, pyknięć, wyładowań elektrostatycznych czy czegokolwiek, co mogłoby zagrozić naszym uszom, wzmacniaczom i kolumnom. Siadaj, piątka.

Po drugie: bezpieczeństwo. Ważną informacją jest to, że gdy w danej chwili nie korzystamy ze wzmacniacza, nie jest na niego podawany sygnał z gitary. Dostaje on też cały czas tzw. phantom load – sztuczne obciążenie, co jest de facto podwójnym zabezpieczeniem przed spaleniem wzmacniacza. Uff. Według specyfikacji nie ma natomiast takiego zabezpieczenia, gdy ustawimy „pustą”, czyli niepodpiętą kolumnę – takich sytuacji należy unikać. Nie jest to więc rozwiązane idealnie. Minusik.

Po trzecie: brzmienie. Z tym to wiadomo – w podłodze mamy dziesiątki efektów z true bypassem, licząc na to, że wyłączone nie zmienią brzmienia, zapominamy jednak o kolejnych (centy)metrach kabla, z którymi postępuje nieunikniona degradacja. Kahayan również wybrał true bypass, jedną z dwóch możliwych dróg. W Selectorze NIE występuje więc bufor. W układzie nie ma żadnej aktywnej elektroniki, nie ma w nim nic, co może w jakikolwiek sposób wpłynąć na brzmienie bardziej, niż wpływa na nie zwykły kabel. Tyle w teorii. A w praktyce? Próbki poniżej, choć one często nie oddają tego, co słychać na własne ucho i co czuć pod palcami. W skrócie jednak: nie stwierdziłem absolutnie żadnej degradacji dźwięku z Kahayanem w łańcuchu. Co w gruncie rzeczy powinno być przecież podejrzane (z uwagi na dodatkowy kabel niezbędny do podłączenia Selectora pomiędzy gitarą a wzmacniaczem). Czasem wydaje mi się, że na nagranych próbkach różnicę słychać, ale właściwie sam nie jestem w stanie stwierdzić czy wynika ona z faktycznej zmiany brzmienia czy po prostu z artykulacji (albo wilgotności powietrza, ruchu planet, itp.). Więc i tutaj uczeń mnie zadziwił.

Jednak w trakcie użytkowania cisnęło mi się na usta kilka mikroskopijnych „ale”. Przykładowo: gdzie jest midi? Oddajcie moje midi! (Zaślepka widoczna z tyłu obudowy). No cóż, jest też wersja z midi – nieco inna, ale przede wszystkim osobna 🙂 No, niech będzie. Rozumiem, inny produkt… Przydatny byłby też attenuator czy po prostu potencjometr głośności poszczególnych kolumn. Różne wzmacniacze działają optymalnie na różnych opornościach, zatem różnie grają na różnych paczkach. Jeśli chcemy przełączać je bez skoków głośności, fajnie byłoby mieć potencjometr. Ale… rozumiem i tutaj: Kahayan wybrał drogę minimalnej ingerencji w tor sygnałowy. Szanuję.

ZASTOSOWANIE

Możliwość błyskawicznej zmiany konfiguracji rigu, którą niesie ze sobą Kahayan Amp / Speaker Selector, otwiera co najmniej kilka zastosowań – zarówno w studiu czy na scenie, jak i na różnego rodzaju prezentacjach (targi, warsztaty, prezentacje producenta, sklepy – you name it).

STUDIO
Oczywiście w studiu najłatwiej o zmianę paczki czy wzmacniacza. Mamy tam paradoksalnie największy komfort czasowy i z pozoru nie zbawią nas jedna czy dwie minuty poświęcone na zmianę sprzętu. Jednak kto nieopacznie zabrał do studia kilka wzmacniaczy i paczek, zna ten problem – gdy wykonujemy te same czynności raz za razem od początku, tracąc na tym już nie minuty, ale ich dziesiątki, zaczynamy doceniać zalety urządzenia od Kahayana. Co więcej, zmiana wzmacniacza czy paczki bardzo często wiąże się z koniecznością ponownego omikrofonowania, co powoduje dalszy dyskomfort po obu stronach reżyserki. Tymczasem z Kahayanem wszystko może stać w jednym miejscu, a całość zmieniamy jednym ruchem gałki. Gdy dodamy do tego próbne nagrywanie śladów (by sprawdzić, jak brzmienie działa nam w miksie), które zastępujemy jedną nagrywką w kilku różnych konfiguracjach, zapewniamy sobie gigantyczną oszczędność czasu i energii.

SCENA
Dwa różne wzmacniacze w dwóch różnych numerach? Proszę bardzo. Ale to przecież było już możliwe z prostym AB switchem. No to co powiesz na jeden wzmacniacz, ale dwie różne paczki? A może dwa wzmacniacze i trzy paczki? I tak dalej… Techniczni, którzy będą musieli nosić więcej sprzętu, nie polubią Cię (jeśli ich nie masz, niczym się nie przejmujesz i śmiało możesz korzystać z Kahayana).

PREZENTACJE
Tutaj zaczyna robić się naprawdę ciekawie. Nieważne, czy to prezentacja produktów, warsztaty, czy po prostu codzienne zastosowanie w sklepie – by nie przełączać w kółko kabli pomiędzy wzmacniaczami i kolumnami, Kahayan wszędzie sprawdzi się wyśmienicie. Dodajmy do tego jeszcze eksperymenty. Jak zabrzmi nasze ulubione kombo na dużej paczce? A potężny head na niewielkim pudełku? To wszystko są niby oczywiste sprawy, ale sam przyznaj: ile miałeś okazji przerzucić paczek i wzmacniaczy, wszystko w ułamku sekundy, tak byś zapamiętał brzmienie i feel? A tu, proszę – kilka pstryknięć i już wiedziałem, co naprawdę mi się podoba i w czym dobrze się czuję. Wszystko na gorąco i w okamgnieniu.

INSPIRACJE/ROZWÓJ
No właśnie: totalna zmiana brzmienia w ułamku sekundy. Niby wiedziałem (vide wstęp), a jednak szczerze mnie to zdziwiło, jak bardzo mogą się różnić między sobą wzmacniacze i kolumny, jak wielki wpływ może to mieć na moje granie i myślenie muzyką w ogóle. Kahayan otworzył dotychczas nieznane mi „z prawdziwego świata” rejony natychmiastowej zmiany czucia, klimatu, rzeczywistości. Działało to doprawdy inspirująco. I wszystko w jakości Full HD!

PODSUMOWANIE

Być może egzaltowany ton ze wstępu nie przystaje do prostoty funkcji realizowanych przez bohatera dzisiejszego testu – przecież odpowiedzialny jest on wyłącznie za zmianę wzmacniacza oraz kolumny, na których aktualnie gramy. Jak to jednak często bywa, najprostsze rozwiązania okazują się „game changerami”. Tak też jest w tym przypadku. Błyskawiczna zmiana wzmacniacza czy kolumny to coś, co dotychczas było dostępne jedynie użytkownikom symulacji (czy to w VST, czy hardware’owych). Tutaj do dyspozycji mamy nasze ulubione wzmacniacze w ich najprawdziwszym wydaniu fizycznym. Pyk, jedno kliknięcie i zmiana.

Zmiana myślenia i workflow – w pracy realizatora (wygoda, czas, energia), producenta oraz muzyka (inspiracja, zmiana klimatu, momentalne porównanie brzmień). W studiu i na scenie – i w kilkunastu innych zastosowaniach. Oczywiście brakuje kilku niuansów, ale każdy taki brak ma swoje uzasadnienie. I właściwie nie tyle jest brakiem, co świadomą decyzją o podążaniu konkretną drogą. Cóż można dodać na koniec? Jest wybór wzmacniacza i kolumny ważną rzeczą. Oddajmy go więc w ręce profesjonalisty – Kahayan Amp / Speaker Selector 😉

Michał Wójcik

A founder and director of Cracow Music Scene Foundation (Krakowska Scena Muzyczna). The singer and guitarist for Cinemon. As well as a producer, mixing engineer, manager, PR specialist and a driver, too. Currently works at SkładMuzyczny.pl

Zostaw komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *